Jeden z dwudziestu siedmiu! Summarit-M 90 mm f/2,5

Posted on


Właściwie tytuł powinien wyglądać inaczej – “Pojedynek Davida z Goliatem”.
Zacznę nietypowo. Cieszę się, że ostatni wpis o Sigmie Art 85 mm wywołał taką burzę reakcji. Dostałem kilkadziesiąt maili z podziękowaniami za ten test. Mniej więcej połowa chwaliła, że to dobre szkło i że rozwiały się ich wątpliwości – kupić czy nie kupić – kupić. Druga połowa napisała dokładnie to samo – kupić czy nie kupić – zdecydowanie nie kupić. Hmmm. Zastanawiające. Test był przeprowadzony szybko, w wietrznych warunkach, kwiatki falowały itd. Materiał przez to jest trochę bezstronny. Ale skąd takie skrajne wnioski?

Chyba wiem. Kilka osób dopytałem i wiem.

Ci, którzy przyzwyczajeni są do dużych gabarytów lustrzanek, cieszą się z jakości tego ponad kilogramowego szkła. Wielkość im nie przeszkadza. Jakość jest – spoko.

Ci, którzy pracują na bezlusterkowcach Sony i spróbowali już szkieł mniejszych – nie mogą zrozumieć, jak takiego giganta podłączać do małego korpusu. Po co go nosić? Jakość nie usprawiedliwia wielkości. Nie jest, aż tak rewelacyjnie aby usprawiedliwić zakup.

Ja jestem w tej drugiej grupie. Chcę Wam pokazać obiektyw, który wygląda tak niepozornie, że wielu z Was nie wzięłoby go do ręki… Tymczasem… Warto.

Dysproporcja ogromna. Summarit mierzy 65 mm długości Sigma 126 mm (w mocowaniu Nikon – w Sony będzie więcej, ale nie udało mi się doszukać poprawnej długości). Waga 346 g kontra 1035 g. Czaicie? Trzy razy większa waga. O średnicy nie piszę. byłoby to nietaktem.

Mniej więcej wygląda to tak.

Test tego małego szkła, które jest mniejsze niż niejedna pięćdziesiątka (mnie przypomina szkło Sonnar 55 mm f/1,8) zamieszczę niebawem (może jutro;-)). Ważne, że Sigma zajmuje 1/3 każdej torby, a Summarita możecie w torbie nie zauważyć – jeśli spocznie gdzieś na dnie… Cena – podobna. Sigma ponad cztery tysiące – używany Summarit tyle samo. Nowy ponad 6000 zł, ale kupując go możecie myśleć jak będzie nim fotografował Wasz Wnuk korpusem Sony ILCE A100R, Nikonem Z700 czy Leicą M 44. Używane są tak samo dobre. Mechanika na najwyższym poziomie. No i pamiętajcie, że to jeden z najbardziej budżetowych obiektywów z Solms.

Tymczasem zobaczcie zdjęcia z tego obiektywu i porównajcie z ostatnim testem “Jeden z dwudziestu siedmiu!” – Sigma Art 85 mm. Możecie wyrobić sobie zdanie. Własne. Fotografie można powiększać.

f/2,5

f/2,8

f/4

f/5,6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *