Summarit-M 90 mm f/2,5

Posted on

Ostatnio dostałem dużo zapytań o dobre, krótkie tele do Sony A 7/9. Jest kilka propozycji. Wymienię je jednym ciągiem dodając króciutkie podsumowanie. 

Zeiss Loxia 85 mm f/2,4 – doskonały, nowoczesny obiektyw, manualny, niewielkich rozmiarów.

Zeiss Batis 85 mm f/1,5 – świetne szkło z AF do Sony E.

Voigtlander 75 mm f/1,6 Classic – klasyczne obrazowanie z mocowaniem Leica M, przez przejściówkę na Sony E.

Leica Summarit 75 mm f/2,5 (i nowszy f/2,4) – doskonałe, krótkie tele z mocowaniem M – świetne bo niewielkie, mega jakość. 

Sony 85 mm f/1,8 – dobry portret ale gorszy od poprzedników – jednak tańszy.

No i właśnie Leica Summarit 90 mm f/2,5 (i nowszy f/2,4).

Dla mnie ten obiektyw jest najdłuższą akceptowalną ogniskową. Nie fotografuję ptaków, dzikiej przyrody czy sportu. Dla mnie to po prostu obiektyw portretowy, oraz obiektyw długoogniskowy ogólnego zastosowania, zwłaszcza jeśli mój normalnie pracujący w takim charakterze APO Lanthar 65 mm f/2 nie wystarcza. To moje ulubione „długie” szkło z kilku powodów. Najważniejsze to rozmiar, masa, jakość zdjęć. Żaden tak mały obiektyw tele nie daje takiego dobrego obrazu jak ten właśnie. „Żyleta”, „skalpel” czy „brzytwa” to określenia, których używam opisując długie Summarity. Ten jest właśnie taki. Maleńki na tyle, że w torbie go nie zauważymy – potrafi oddać niesamowite usługi, przybliżając nasz obiekt i oddzielając go od tła. Świetnie nadaje się do fotografii mody w planach amerykańskich, gdzie pracując z odległości 4-5 metrów pięknie rozmywa tło. Przysłona w pełni otwarta na f/2,5 czy na f/2,4 (zależnie od modelu) jest przysłoną roboczą. Obiektyw nie wzbudza zainteresowania, co ma znaczenie przy reportażu. Jest taki maleńki. To tylko Wy wiecie jaką daje jakość. Porównywana tu Sigma Art 85 mm to inna liga – w wielkości. Różnica w obrazie – zobaczcie sami porównując w teście „jeden z dwudziestu siedmiu”. 

Nowy obiektyw kosztuje ok. 6000 zł. Obiektywy używane zakupimy już za ok. 4000 zł i to dobra. Bardzo dobra cena. Pamiętajcie, że to zakup obiektywu Leica, który niezbyt straci na wartości nawet po latach. Tu zapewne narażę się na stwierdzenia purystów, że to nie prawdziwa ale budżetowa Leica. Nie zgadzam się z takim stwierdzeniem absolutnie. Jedyna oznaka „niskiego  budżetu” to gumowy pierścień na elemencie ostrzącym. Poza tym sam metal i szkło. Obiektywy Summarit są po prostu ciemniejsze od Summicron-ów o tych samych ogniskowych, które mają jasność f/2. Niewielka waga – bo całość waży 340 gram. Niewielkie rozmiary! Długość 67 mm, średnica 55 mm. Średnica filtra 46 mm. 11 listków przysłony odpowiada za eleganckie rozmycia tła. Ostrość – no cóż referencyjna. Budowa optyczna 5 soczewek w 4 grupach.

Jeżeli nie potrzebujecie AF, bo na przykład fotografujecie krajobrazy – to jest szkło dla Was. Jeśli bawi Was operowanie ostrością, ponieważ pracujecie na małej głębi – a na takiej pracuje się z tym szkłem – to właściwy wybór. Jeżeli rzadko fotografujecie obiektywem tele – to także wybór dla Was. Nie musicie się nadźwigać. 

Na koniec moja prywatna i szczera próba podsumowania. Ponieważ nie używam w 90 % przypadków systemu AF i cenię sobie pracę na małych przysłonach z maleńką głębią to mam nieco inne spojrzenie. Szkła tego typu potrafią oczarować. Naprawdę. Uzależnić od siebie. Dlaczego? Dlatego, że nie zbierają dużo miejsca. Można zabrać je ze sobą wszędzie. Jednak po podpięciu do solidnego korpusu Leica, Sony, Fujifilm (tak – nie eksploatuje tego wątku ponieważ jednak cały czas nie rozumiem dlaczego Fuji nie robi pełnej klatki), do którego to szkło wspaniale się nadaje czy Olympus. Nie wspomnę o tym jaki prezent mogą sprawić sobie użytkownicy bezlusterkowców Canona czy Nikona.  Jasne to maleństwo wyglądać będzie na tych korpusach, trochę tak jak na tym zdjęciu z Leicą SL, ale…. Jakość. Nie jesteście ciekawi co może dać obiektyw Leica na Waszym korpusie? Ja mając w torbie Summarita mam pewność, że gdy zechcę sięgnąć po dłuższą ogniskową niż moje ukochane 65 mm – będę miał inną perspektywę i także super jakość – a to wszystko nie okupione wysoką wagą i gabarytami. To obiektyw niespodzianka. Mały, nie wzbudzający emocji ale pięknie wyprodukowany i oferujący bardzo wysoką jakość obrazu. 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *