Najlepsze Obiektywy do Sony A7/9

Przy kawce – w dzień wolny od pracy miło pewnie będzie posnuć dywagacje na temat jaki obiektyw do jakiego bezlusterkowego Sony. To pierwszy z artykułów będących odpowiedzią na zapytania kierowane do mnie drogą mailową. Jest tego coraz więcej, ale duża część się zazębia.

„Dzień dobry,

Czytam Pana bloga od dłuższego czasu, a akurat przyszło mi kupić aparat. Jestem prawie pewien, że będzie to Sony a7, a w przyszłości zmienię go na a9. Piszę tutaj bo nie wiem, czy zobaczy Pan mój komentarz na blogu. Mam pytanie do Pana. Jaki polecałby Pan obiektyw do sony a7? Być może obiektywy z a7 będą pasowały później do a9? Chodzi mi o najlepszy z możliwych obiektyw z AF i jak najbardziej uniwersalny, bez względu na cenę. Standardowy, bez żadnego zooma. Tak żeby taki noob jak ja dał radę nim zrobić zdjęcie. Żebym dał radę zrobić zdjęcie bez lampy. Głownie będę fotografował samochody, krajobrazy i ludzi i też nagrywał video. Czy może będzie to Sony FE 55 mm f/1,8 ZA Carl Zeiss Sonnar ? Może jest coś lepszego od tego zeissa? Może być nawet bez af, ale musi być najlepszy. Potrzebowałbym jeszcze najlepszego obiektywu do macro i szerokokątnego. :)”

„witam – Mam bardzo konkretne pytanie. Czy obiektywy, które używa Pan obecnie (przynajmniej tak pisze Pan w artykule o Systemie na koniec 2018 roku) naprawdę spełniają wszystkie jak sądzę wyśrubowane normy jakościowe? Mam Sony A7R Ii i Sonnary 55 i 35 mm. Czy jest sens rozglądać się za innymi obiektywami?”

Odpowiedź na tak postawiony zestaw zapytań nie może prosta. Można by oczywiście potwierdzić, że wspomniany Sonnar stanowi tym samym idealne narzędzie na początek pracy z wysokowydajnym systemem Sony i na tym zakończyć… Tyle, że mnogość rozwiązań i ewentualnych zestawów może być przytłaczająca. Niewiedza bywa bolesna ale nadmiar, zwłaszcza poparty doświadczeniem bywa równie bolesny i skomplikowany. Uporządkujmy zatem. Co zrobić jeśli chce się zainwestować w wysokiej klasy sprzęt Sony i nie żałować swych decyzji?

Po pierwsze należy dobrze się zastanowić nad tym jaki aparat wybrać.

Wielu z Was pisze do mnie o tym, że zainwestowało w korpus A7 (A7II czy A7III) lub zamierza w ten system zainwestować jeszcze bardziej kupując A9. Ja tymczasem niezmiennie odpowiadam, że to zła decyzja…

Narażę się sporej ilości czytających mój blog. Ale prawda przede wszystkim…. Otóż pod koniec drugiego dziesięciolecia XXI wieku nie godzi się poprzestawać na rozdzielczości 24 mln pikseli przy matrycy pełnoklatkowej. Po prostu. Każdy z moich znajomych fotografów, kto miał Sony A7 (i mutacje), a następnie porównywał zdjęcia z A7R (i pochodnymi), szybko podejmował decyzję o zmianie korpusu. Myślę, że obecnie te 36, 42 czy 47 mln pikseli przy pełnoklatkowej matrycy jest minimalną, sensowną, rozwojową rozdzielczością usprawiedliwiającą z nawiązką zakup sprzętu.

To właśnie brak owej rozdzielczości powoduje u mnie powstrzymywanie się przed zakupem nowych, świetnych korpusów takich jak A7III, Leica M10 czy Leica SL. Jedynym aparatem, któremu ta rozdzielczość nie przeszkadza jest Leica M Monochrom typ 246. 

Wszelkie usprawiedliwiania w rodzaju „po co mi więcej”, „nie mam tyle miejsca na dyskach”, „za ciężkie pliki” zostawcie dla siebie. Ja mam za sobą lata fotografowania i jedną wielką porażkę. Moment kiedy po fotografowaniu obiektywami Zeissa z body Sony Alfa 900 wróciłem do Canona i obiektywów „L”. 24 mln pikseli z Alfy + stabilizacja matrycy (2010 rok!) i obiektywy Zeiss pozostawiły mi cyfrowe negatywy o jakości średnioformatowego Hasselblada zeskanowanego na skanerze bębnowym. 21 mln pikseli z EOS 5D Mk II + szkła Canon L zniszczyły moje prace z okresu 2011 – 2013. Nie che mi się do nich teraz sięgać. Plastyka matrycy Canona, jakoiść elek to nie to co rozdzielczości matrycy Sony i Zeissów. 

Po tym doświadczeniu zawsze inwestuję w najlepszy sprzęt. Nie dosyć, że starzeje się wolniej to jeszcze pliki z niego wytrzymają dłużej w konkurencji z plikami generowanymi w przyszłości. Rozdzielczość to ważny element gotowych zdjęć.

Ponieważ w pytaniu jawi się nutka tęsknoty za jakością – zwracam uwagę na ten fakt i zdecydowanie proponuję zakup modelu R – najlepiej 7RIII lub poczekania na 7RIV ale 7R II wystarczy. 

Jedynym kontrargumentem może być szybkość AF, która w modelu 9 i 7III jest lepsza od modeli R, ale różnice się niwelują wraz z uaktualnianiem oprogramowania. To tyle na temat zakupu aparatów.

Teraz obiektywy.

Modele Zeiss Sonnar 55 mm f/1,8 i Zeiss Sonar 35 mm f/2,8 są genialne. Ich wielkość, jakość obrazu, współpraca z systemami AF (pamiętajcie o aktualizacjach softu obiektywów dostępnych na stronach Sony) sprawiają, że są najlepszym wyborem dla pragnącego generować wysokiej jakości kadry amatora fotografowania bezlusterkowcami Sony z użyciem AF. To właśnie system AF i jego wykorzystanie decyduje o jakości tych obiektywów. Stosunek cena, wielkość, jakość obrazu są w nich optymalne.

Zakup większych i droższych obiektywów o tych ogniskowych takich jak Sony Zeiss 50 mm f/1,4 czy 35 mm f/1,4 nie ma sensu. Ich waga niweluje korzyści z używania małych korpusów. Różnice w otworze względnym są istotne w obiektywie 35 mm, ale już nie tak istotne w obiektywie 55 mm. Różnice w jakości? Nie uzasadniają ceny i gabarytów. 

Zeiss Sonnar 55 mm f/1,8 to świetny obiektyw.

Jeśli używamy AF i na tym zależy nam najbardziej to dwa wymienione szkła zupełnie wystarczają. Jeśli jednak chcemy osiągać jak najlepsze wyniki, a AF ma dla nas znaczenie drugorzędne (filmowanie, samochody, krajobrazy, makro) to te obiektywy nie są dla nas dobrym wyborem. Tylko jednak wówczas, gdy AF nie ma znaczenia. Podkreślam to.

Ja miałem szkło 55 mm f/1,8 ale po wstępnym zachwycie go sprzedałem z dwóch powodów. Po pierwsze AF nie wykorzystywałem prawie wcale, a ostrzenie przy użyciu elektrycznego przenoszenia ruchu pierścienia na grupę soczewek nie było do końca precyzyjne. Po drugie obiektyw generował idealnie dobre ale… pozbawione charakteru obrazy.

Dodam, że zafascynowany optyką Zeiss byłem z jakości zadowolony, a o „nudzie” przekonałem się dopiero po konfrontacji z takimi szkłami jak Voigtlander Nokton 50 mm f/1,8, Leica Summicron M 50 mm f/2 i Voigtlander Nokton 50 mm f/1,2. Wszystkie te obiektywy przedkładam ponad tego, nomen omen kultowego Zeissa. Jakość ostrzenia, jakość obrazu, mechaniczna budowa to coś czego nie da się zastąpić. Podgląd obrazu w wizjerze (z powiększeniem) powoduje, że ostrzenie jest mega precyzyjne, ale takie szkła jak Nokton 50 mm f/1,2 mogące pracować na otwartej przysłonie generują tak maślane rozmycia, tak subtelne przejścia i taki kontrast pomiędzy ostrością, a fragmentami nieostrymi, że…. To trzeba zobaczyć (będzie ku temu okazja na moim wykładzie podczas Targów Foto Video w Łodzi w dniu 24 maja 2019 roku o godzinie 13 00 – zapraszam!).

Najtańszy w zestawieniu ale bardzo precyzyjny z na wpół analogowym lookiem i niesamowitą ostrością – Voigtlander Nokton 50 mm f/1,5.
Voigtlander Nokton 50 mm f/1,2
Voigtlander Nokton 50 mm f/1,2

Jeśli szukamy lepszych pięćdziesiątek to te wymienione powyżej (acz pozbawione AF) są wspaniałą propozycją. Zwłaszcza Nokton f/1,2. Jeśli jednak szukamy czegoś szerszego i obiektywu makro to moje propozycje są następujące. Jako Makro najlepszym wyborem będzie szkło Voigtlander APO Lanthar 65 mm f/2 Macro. Nic ostrzejszego z makro dla Sony nie ma (no może APO Lanthar 110). Tu mała dygresja można pokusić się o zostawienia szkła z AF (może się przydać AF) i zobaczyć, że z powodu małej różnicy w ogniskowej – zaledwie 10 mm – częściej sięgać będziemy po generującego znacznie lepsze jakościowo obrazy APO Lanthara niż Sonnara 55 mm f/1,8.

Co do szerszego kąta to też sprawa jest prosta. Bardzo polecam i sam osobiście używam wręcz maniakalnie obiektyw Voigtlander Nokton 35 mm f/1,2 Aspherical II. Koniec. No chyba, że kogoś stać na takie szkła jak Leica Summilux M 35 mm f/1,4 czy Zeiss ZM Distagon 35 mm f/1,4- to można zainwestować w nie ale różnica w cenie dwu i czterokrotna nie da podobnej różnicy w jakości obrazu.

Voigtlander 35 mm f/1,2

Ja w chwili obecnej polecam zestaw złożony z tych dwóch szkieł – 65 mm i 35 mm. Można nim zdziałać cuda. Jeśli 35 mm to niezbyt szeroko to są dwa szkła bardzo dobre o szerszym kącie widzenia. Wymienię jako pierwszy, nieco lepszy Zeiss Loxia 21 mm f/2,8 i nieco tylko słabszy – Voigtlander Skopar 21 mm f/3,5 z mocowaniem E. To „słabszy” nie ma znaczenia ponieważ piszę tu o szkłach z absolutnego światowego topu.

Voigtlander Skopar 21 mm f/3,5 E

Na koniec jedna uwaga. Przede wszystkim wybrać dobry korpus i jeden obiektyw – może być nim ów Sonnar 55 mm. Potem kupić lepsze szkła jako kolejny krok. To lepsze rozwiązanie niż szybkie przeskakiwanie z korpusu na korpus.  Ja postawiłbym na A7R II + Sonnar lub A7R II i Nokton 35 mm f/1,2 a następnie APO Lanthar – to rozwiązanie w ogóle pomija krok z Sonnarem;-)

admin Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *