Dobre narzędzia i płyta Man in the Gyre

Posted on

Pora napisać o narzędziach. Tak – narzędziach… Narzędziach, które używamy w profesjonalnej pracy. Tymi narzędziami są oczywiście kamery, aparaty fotograficzne i obiektywy. Bardzo wiele zależy od samego korpusu – a ściśle matrycy. To ona generuje konkretną – nazwijmy to na potrzeby tego artykułu w nieco dziwny sposób – „wizualność”. Tak. To dobre określenie. Gdy podłączamy do korpusu różne obiektywy, gdy przerobiliśmy już milion kombinacji ustawień, ostrości, balansu bieli, czułości itd. dochodzimy do wniosku, że nasz sprzęt generuje pewien specyficzny rodzaj obrazu. Uzależnieni jesteśmy od matrycy i algorytmu oprogramowania, które przerabia obraz. Jak wielka jest to ingerencja nie zdajemy sobie z tego sprawy. Wystarczy przyjąć – mnie udało się to po latach doświadczeń, że ingerencja jest naprawdę potężna. Dlatego właśnie sam rodzaj matrycy nie odpowiada za końcowy efekt. Matryca wyprodukowana przez tego samego producenta trafia do korpusów dwóch różnych producentów i ….  Efekty są różne! Obraz z korpusu Leica M10, jest inny niż z Sony A7R III i jeszcze inny niż w Canonie czy Nikonie. Tak po prostu jest. Możemy oczywiście wziąć pod uwagę naszą postprodukcję, która dużo może uśrednić i upodobnić do siebie obrazy, z różnych kamer, ale i tak pozostanie pewien zakres „wizualności”, którego nie obejdziemy. Decydując się na taki, a nie inny korpus podjęliśmy (świadomie lub mniej świadomie), jak wyglądać będą nasze obrazy. Obraz z Nikona D850 nigdy nie będzie podobny do obrazu z korpusu Leica M10. To zupełnie inne „wizualności”. Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że sam korpus odpowiada za pewien procent tej „wizualności”. Może z 30-40% to to co daje korpus. Od tego nie uciekniecie. Dokonaliście wyboru, lub dalej myślicie czy go dokonać i zmienić system. To bardzo ważna decyzja. BARDZO WAŻNA!

Korpusy, umożliwiające zmianę obiektywów, mogą jednak dawać zupełnie inne obrazy – właśnie przez ich staranny dobór. Cała reszta „wizualności” to właśnie obiektyw. Dokonujcie przemyślanych wyborów. Starajcie się przemyśleć jak powinny wyglądać Wasze obrazy. Jaki sprzęt Wam będzie odpowiadał. Jakie efekty osiągnięcie używając takiego, a nie innego zestawu. Optymalny moment to ten, gdy w Waszej torbie spocznie sprzęt, który będzie Wam pasował zarówno pod względem funkcjonalności i ergonomii jak „wizualności” ostatecznych obrazów. Wówczas nie będziecie nękani myślami o poszukiwaniu „tego lepszego” sprzętu. Będziecie mogli skupić się na ostatecznym celu Waszych hobbystycznych czy profesjonalnych działań – na fotografiach i filmach.

Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że przez wiele, wiele miesięcy testowałem różnorodny sprzęt, aby osiągnąć punkt, w którym wiem dokładnie jaką „wizualność” otrzymam z używanego przeze mnie zestawu. Podjąłem decyzję o tym jakie korpusy najbardziej mi odpowiadają. Sprawdziłem i zainwestowałem w konkretne obiektywy, aby podejmując się konkretnego zadania – bez trudu, z góry wiedzieć jakie obrazy otrzymam. Łatwo o tym sobie pisać, ale trudniej pokazać. Posłużę się konkretnym przykładem. Realizacją okładki płyty Andrew Sacheva. Samego Andrzeja już znacie z artykułu o Noktonie 40 mm f/1,2. Jednak elementem tej sesji była właśnie okładka płyty. Andrew opisał czego oczekuje, ja znalazłem lokalizację i wybudowałem w głowie obraz końcowy. Zdjęcia powstały. Andrew świetnie współpracował, gdyż – to ciekawe, że będąc człowiekiem renesansu sam także fotografuje. To nie wszystko! Gra na codzień jako skrzypek klasyczny j jazzowy. Jest inspiratorem wielu projektów muzycznych, wydawcą płyt i  realizatorem nagrań. Ostatni singiel, który jest dostępny pod takimi oto linkami:

Apple Music https://apple.co/2N4PrfG

Spotify https://spoti.fi/2MJIVvk

Tidal https://tidal.com/album/92117746

okrasiła fotografia mojego autorstwa. Ponieważ nie stosuję w swoich fotografiach, które traktuję jako mój dorobek – postprodukcji w Ps, to co widzicie to fragment kadru, obrobionego w Lr.

Fotografia powstała wyłącznie w oparciu o obiektyw Voigtländer, który z korpusem Sony A7R współgra znakomicie. Do mojego ulubionego zestawu złożonego ze statywu Manfrotto 055, światła zastanego, korpusu Sony A7R, obiektywu  Voigtländer Nokton 35 mm f/1,2 Aspherical i obiektywu  Voigtländer APO Lanthar 65 mm f/2 Macro – dodałem jeszcze obiektyw  Voigtländer Nokton 40 mm f/1,2.

Ta fotografia powstała właśnie z użyciem tego obiektywu.  Voigtländer Nokton 40 mm f/1,2 to wyjątkowo dobry obiektyw. Fotografuje się nim tak jak znakomitym  Voigtländer Noktonem 35 mm f/1,2. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że dzieli je tylko ogniskowa. Może trzydziestka piątka ma bardziej aksamitne rozmycia (12 listków przysłony), ale czterdziestka jest dłuższa co przekłada się na inną głębię ostrości. Obrazy możecie porównać – tutaj. 

Czułość 64 ISO, czas 1/10 s, starannie zaplanowany ruch modela. Kilka kadrów przy różnych czasach ekspozycji. To wszystko. Mnie najbardziej cieszy zgromadzenie takiego sprzętu, który daje obrazy jakich szukam. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *