Czy wybrałem statyw uniwersalny? Manfrotto 055 Carbon z głowicą XPRO Q2

Dopadła mnie chęć zmiany statywów. Dopadła mnie na dobre. Dlaczego? Wymiana mojego starego statywu lekkiego na model Befree Advenced Pro Sony, wniosła w moje fotograficzne życie dużo nowego. Trzy lata temu zmieniłem system z lustrzanek FF Canon na bezlusterkowce Sony. W tym czasie sprzedałem duży plecak Lowepro, torbę, duże filtry itd. Cały czas nie zmieniałem jednak statywu. Dźwigałem statywy przeznaczone do cięższych korpusów. Było dobrze. Solidnie, ale… Po zmianie statywu na leciutki model Befree, zrozumiałem, że mogę spokojnie zmienić statyw uniwersalny i statyw ciężki. Co najmniej 1 kg zysku in minus to dużo. Może uda zyskać się więcej?

Jeszcze nie wybrałem ostatecznie. Mam chęć, przed zakupem – sprawdzić także pewien model Gitzo, ale póki co… Postanowiłem poddać próbie model, który najbardziej spełnia moje oczekiwania pokładane w statywie uniwersalnym – i to z nawiązką – na papierze oczywiście. Tylko praca w czasie prawdziwych sesji jest w stanie dać odpowiedź, czy statyw jest taki jak pragniemy, czy jednak nie. Model, który wstępnie wytypowałem to trzysekcyjny model Manfrotto 055 Carbon z głowicą Manfrotto Q2. W realizacji testu, tak naprawdę pomógł przypadek. Jeden z czytelników tego bloga, prosząc o poradę w sprawie wyboru obiektywu Voigtlander, wspomniał, że posiada taki statyw. Po kilku dniach statyw był już u mnie. Łukasz – Dziękuję!

Jakie założenia powinien spełniać taki statyw? Waga i cena nie mają większego znaczenia. Kupujemy taki statyw na lata. Zwróci się tak czy owak. Liczy się uniwersalność. Oczywiście jeśli waga będzie mniejsza, niż to do czego przywykłem, to się nie zmartwię, ale to nie najważniejsze kryterium. Najważniejszym kryterium jest solidność wykonania i możliwość ustabilizowania, prawie każdego sprzętu. Każdego, czyli zarówno bezlusterkowca jak i średnioformatowej kamery. Udźwig na poziomie co najmniej 6-7 kilogramów (zawsze więcej niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić). Solidność – czyli mniej sekcji. Tracimy nieco na długości – statyw będzie dłuższy niż cztero-sekcyjny, ale mniej sekcji oznacza szybsze rozstawienie, grubsze średnice rur w nogach statywu i ogólnie poprawioną sztywność. Wysokość statywu z głowicą, musi być większa niż wzrost fotografującego. Idealnie byłoby, gdyby statyw umożliwiał fotografowanie stojącego człowieka z poziomu nieco ponad oczami. To już oznacza, że zestaw z głowicą powinien wznieść naszą kamerę na ponad 180 cm. Tego nie zapewni, lekka konstrukcja typu podróżnego, której sama długość po złożeniu ogranicza ogólna wysokość. Taki statyw to nie kompan w podróży. Zawozimy go na miejsce sesji, przenosimy, a potem… Potem cieszymy się ze stabilizacji jaką daje i ergonomii pracy, jaką powinien zaoferować.

Pamiętacie mój artykuł o tym jaki powinien być statyw? Pokazałem w nim ponad 20 letni statyw Manfrotto 455B. Poobijany i zmasakrowany, ciągle spełnia moje oczekiwania. Nie dokupiłem do niego fajniejszej głowicy.

Od jakiegoś czasu myślałem o zmianie, ale ciągle się nie składało. Też był 3 sekcyjny i ważył około 3 kg. Bez głowicy. Wysokość po rozłożeniu 174 cm była zawsze wystarczająca. Statyw 055 to model profesjonalny ze wszech miar. Ma grubsze nogi niż model 190, jest nieco wyższy i nieco cięższy, ale w roli statywu uniwersalnego – na lata – powinien świetnie się spisać. Przy zakupie możemy równorzędnie potraktować wersję aluminiową i węglową. Ja zdecydowałem się na carbon, ze względu na mniejszą masę. Wersja aluminiowa waży 2500 g, co z głowicą Q2 daje 3000 g dla zestawu. Wersja węglowa waży 2000 g czyli w zestawie z głowicą 2500 g. Pół kilograma to niby niezbyt dużo. Solidność ta sama, ale dzień przenoszenia zestawu z kamerą z miejsca na miejsce sumuje, gdzieś w naszym organizmie tą masę i w rezultacie jesteśmy bardziej zmęczeni. 

 

Jaki jest statyw 055 Carbon? Bardzo solidny. Sztywny. Dobrze zaprojektowany. Czujemy to już od pierwszej chwili. Wersja węglowa jest przyjemna w dotyku. Rury za które chwytamy statyw – niemały – są gładkie i nie są zimne jak aluminiowe. Kontakt z nimi jest przyjemniejszy. Rozstawiając statyw czujemy opór, z jakim mechanizm pozwala na ruch nogi. Nie ma tu luzu. Opór też nie jest zbyt mocny. Gigantyczne, metalowe przyciski blokujące kąt rozłożenia nóg, są bardzo solidne i łatwe w obsłudze. Jarzmo statywu także solidne, ale równocześnie bardzo przemyślane. Dysponuje gwintem na akcesoria, umożliwia zawieszenie obciążenia i blokadę wysunięcia kolumny pionowej. Jarzmo mieści także mechanizm pozwalający na łatwy obrót kolumny i ustawienie jej do pozycji 90 stopni. To bardzo ważna funkcja. Mechanizm działa bardzo dobrze i uniemożliwia wysuniecie kolumny pionowej i głowicy z jarzma. Przyznam – w modelu 455 udało mi się to kilkanaście razy i to z ciężkim sprzętem. Łapanie takiego zestawu nie jest przyjemne. Tu nic takiego nie grozi. Bardzo dobrze przemyślany system. Co mnie zaskoczyło na plus najbardziej? Bardzo duże blokady wysunięcia nóg. Dzięki nim rozstawianie statywu jest bardzo sprawne, ergonomiczne i naturalne. W czasie o połowę krótszym, niż w przypadku mojej starej konstrukcji, ustawiamy statyw w wymaganej pozycji. 

Statyw bez głowicy waży 2000 g. Jego długość po złożeniu wynosi 63 cm. Wysokość po rozłożeniu z opuszczoną kolumną 140 cm. Z wysuniętą kolumną 170 cm. Średnica nóg wynosi 29,2 mm/24,8 mm/20,4 mm. Wysokość minimalna 9 cm. Kąty rozwarcia nóg 25/46/66/88 stopni. Udźwig 9 kg. Średnica platformy 60 mm. Ten ostatni parametr jest dosyć ważny przy wyborze głowicy. Nim jednak opiszę wybraną przeze mnie głowicę, jeszcze kilka słów o tym co należy wziąć pod uwagę przy zakupie. Przede wszystkim pokrowiec-torbę. Nie dobrze jeśli wartościowy sprzęt będzie narażony na obijanie, odrapanie i tym podobne niekorzystne wpływy zewnętrzne. Będzie szybko wyglądał podobnie do mojego starego statywu. Nie polecam. Ja wybrałem pokrowiec 80 cm MBAG80N.

Jeszcze ważniejsza jest jednak decyzja o zakupie kolców. Standardowo nogi statywu zakończone są gumowymi stopami. Kupno kolców, które można chować przez przekręcenie gumowych solidnych końcówek, to nasz obowiązek. Kolce Manfrotto, przeznaczone dla średnicy rury 20,4 mm, to przemyślana konstrukcja. W moim starym statywie, mocowanie kolców odbywało się przez rozpór przekręcanego mechanizmu we wnętrzu rury. Tu jest ciekawiej. Kolec nakłada się na rurę i dokręca, dołączonym do zestawu śrubokrętem. Takie końcówki bardzo dobrze sprawdzają się na zabytkowych posadzkach czy parkietach, ale także w terenie, na kamieniach czy innej twardej lub sypkiej nawierzchni. Wydatek nieco ponad 130 zł będzie procentował latami.

Czy coś jeszcze? Ja postawiłem na dodatkową płytkę mocowania, która kompatybilna jest z systemem PL200 ale także ArcaSwiss. Manfrotto dużo zrobiło przez ostatnie lata. Nawet w konstrukcji śrub mocujących kamerę.

 

kDobrze – mamy solidny statyw, zaopatrzony w kolce. Co dalej? Wybór głowicy. Tu sprawa okazała się prosta. Odrzuciłem z miejsca wszystkie głowice  trzy kierunkowe. Klasyczne, fotograficzne konstrukcje, są dobre dla ciężkiego sprzętu. Nie dla tak lekkich zestawów jakich używam obecnie. Miłość do głowic kulowych, trwa u mnie już od jakiegoś czasu. Proste w konstrukcji, są solidne i świetnie potrafią unieruchomić kamerę. Należy jednak dobrać wielkość głowicy do ciężaru używanego sprzętu. Ja – jak zwykle, wziąłem pod uwagę masę każdego ewentualnego sprzętu i potraktowałem ten parametr na wyrost. Głowica X-PRO Ball Head Q2, okazała się słusznym wyborem. Przystosowana do podstawy statywu 60 mm, oferuje szereg rozwiązań, które zapewnią wieloletnią, bezawaryjną pracę. Magnezowy korpus. Duża kula o średnicy 45 mm, dwie poziomice, płynnie działające pokrętło regulacji oporu i dobrze zaprojektowany system polimerowych pierścieni. Osobna blokada panoramy i blokady kuli. Możliwość pracy pod kątem 90 stopni. To tylko kilka faktów, które sprawiają, że ta licząca 11,5 cm wysokości konstrukcja o wadze 500 gram, może pewnie unieść sprzęt o wadze do 10 kg!

W bezpośrednim kontakcie, statyw okazuje się współgrać z tym modelem głowicy, w sposób idealny. Mniejsza głowica – np. model 494 Center Ball head niezbyt pasuje do większego statywu. Modele serii 057 także nie będą pasować do tego trójnogu. Q2 jest bardzo solidna, pozbawiona wad montażowych, luzów czy jakichkolwiek uchybień, do których można by się „doczepić”. Co ważne statyw i głowica prezentują się bardzo ładnie. Delikatne, czerwone elementy, przyciągają wzrok. Całość jest nowoczesna i dostosowana do modnego obecnie w designie trendu nadawania optycznej lekkości – nawet tak ciężkimi profesjonalnym urządzeniom. 

Statyw bardzo przypadł mi do gustu, potwierdzając przy okazji, że wielogodzinne przeglądanie katalogów i stron internetowych ma sens. To mój wybór statywu uniwersalnego, który zarówno w parametrach podawanych przez producenta, jak i w praktyce, spełnia pokładane nadzieje. Jeszcze go nie kupiłem. Statyw powędrował z powrotem do Łukasza, a ja przed zakupem chciałbym sprawdzić jeszcze model Gitzo. Tyle słyszałem pozytywnych opinii, że chętnie bym przetestował, któryś z modeli osiągających wraz z głowicą wysokość ok. 180 cm. Może coś jest w tym systemie, o czym nie mam pojęcia? Przecież to suma rozwiązań i użytych materiałów tworzą finalną jakość. Jeśli uda mi się dotrzeć do takiego statywu i go przetestować – pierwsi się o tym dowiecie. Na razie postudiuje stronę internetową i katalogi, aby wiedzieć co oferuje firma Gitzo i jaki statyw powinienem sprawdzić. Jeśli nie będę miał szczęścia poprzestanę na tym wyborze – 055 + Q2.

 

admin Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *