FF vs. APS-C? Co wybrać?

Posted on

Chciałbym podjąć, niezbyt wygodny temat, wyboru formatu matrycy. Dlaczego niewygodny? Dlatego, że większość z Was, już czymś fotografuje. Fotografujący sprzętem APS-C, są zagorzałymi zwolennikami swoich systemów. Użytkownicy matryc FF, z wyższością spoglądają na swych „mniejszych” braci. To taki sam poziom konfliktu jak między posiadaczami sprzętu na C czy N 😉 Wiecie co mam na myśli. 

Sens napisania tego artykułu jest inny. Nie chcę sporów podgrzewać, ani tym bardziej bronić któregoś z formatów. Chcę natomiast przedstawić garść myśli, która pozwoli, być może przemyśleć, niektórym z Was, jaki sprzęt jest lepszy czy gorszy? Jaka wielkość matrycy bardziej nadaje się do  Waszej pracy? Przedstawię także mój własny, głęboko przemyślany punkt widzenia. Może nawet nie przemyślany co wymuszony.

Wybaczcie, że nie biorę tu pod uwagę formatów takich jak APS-H czy Mikro 4/3. To sprawiłoby, że materiał stałby się nieznośnie długi. Omówmy zatem różnice, w tych dwóch formatach.

Format APS-C nie jest formatem złym. Systemy bardzo przemyślane – w których producent nie tylko przemyślał korpus i jego budowę, ale i system obiektywów, oferują bardzo wysoką jakość. Popularność takich systemów, na ogół związana jest z możliwością używania obiektywów producentów niezależnych. Mam tu na myśli, zwłaszcza takie systemy jak Sony NEX i Fuji. To systemy bezlusterkowe, a w dzisiejszych czasach tylko te mają rację bytu, oferując dwie najbardziej znaczące funkcjonalności. Po pierwsze mają możliwość wygodnego podglądu wykonywanego ujęcia w elektronicznym wizjerze z przewidywanymi warunkami ekspozycji, symulacją finalnego efektu i powiększeniem wybranego fragmentu. Po drugie oferują możliwość podpinania prawie każdej możliwej optyki – co związane jest z bardzo płytkim mocowaniem matrycy. Omijam tu lustrzanki, ale nie z jakiejś nienawiści – po prostu fajne systemy APS-C istnieją (korpusy Nikon, Canon), ale ich wielkość (absurdalna do wielkości samej matrycy), odsunięcie ogniska ze względu na komorę lustra (ograniczenie jakości), nie są atrakcyjne. 

Sam format APS-C jest standardem jak by nie było kinowym. Większość kamer filmowych, w tym kamery na film operują właśnie w formacie APS-C (uogólniając). To obrazy z APS-C właśnie – najczęściej oglądamy w kinie. Uogólniam, gdyż format anamorficzny w rezultacie jest większy, ale to szczegół techniczny. Kamery – poza najnowszymi super profesjonalnymi, działają w oparciu o bardzo zbliżony do APS-C format Super 35. Jakość jest dobra? Tak. Format w końcu nie idzie w parze z rozdzielczością. Mała matryca może mieć tyle samo pikseli co duża. Rozdzielczość 8K czy 6,5K w kamerach typu Red to wspaniały obraz ruchomy z małego czujnika. W przeliczaniu i zapisie danych, mniejsza matryca jest wygodniejsza. W filmie, mniejsza głębia ostrości też jest bardziej pożądana. Ruszająca się głowa aktora – powinna „operować” w większej głębi ostrości.

Pamiętajcie jednak o jednym. W kinematografii używa się naprawdę nieprzeciętnej jakości obiektywów, które osiągają najwyższe możliwe parametry. Porównywanie ważącego 3 kg obiektywu o ogniskowej 35 mm z mocowaniem PL do jakiegokolwiek szkła fotograficznego, nie ma większego sensu. Te światy – to światy równoległe. Mają mało punktów stycznych. Dlatego właśnie zwracam uwagę, że takie korpusy jak Sony alfa 6500, czy Fuji X Pro 2 mają 24 megapikselowe matryce. Wysoką jakość i możliwość współpracy z lepszą optyką. Świetne obiektywy stałoogniskowe Fujinon są dobre, ale zamiana na obiektyw Zeiss czy Leica, potrafi pokazać co naprawdę da się osiągnąć z takiej matrycy. Fuji z obiektywami Leica, Sony serii 6xxx z obiektywami Leica, Voigtlander czy Zeiss potrafią zadziwić. Jeżeli korpus potraktujemy jako podstawę przemyślanego systemu – nie dopinając najtańszych zoomów, możemy osiągnąć wspaniałe rezultaty. 

Jest wiele odmian fotografii, które swobodnie mogą poprzestać na formacie APS-C. Fotografia pamiątkowa, rodzinna, wakacyjna, notatnik z podróży, reportaż, w tym ślubny, fotografia dzieci oraz fotografowanie na duże dystanse (użycie superteleobiektywów) to tylko niektóre z dziedzin fotografii, które można by polecić przy zastosowaniu korpusów APS-C.

Uwaga. Błąd w myśleniu (pozorny), jest taki, że tak naprawdę – wszystkie rodzaje fotografii możemy uprawiać przy użyciu sprzętu z matrycami APS-C. Warunkami, które zaakceptujemy jest większa głębia ostrości, mniejsza ilość obiektywów bardzo szerokokątnych i jakość obrazu w formacie finalnie uzyskiwanego obrazu.

Tu jest właśnie problem. To właśnie wielkość finalnego obrazu jest decydującym aspektem. Jeśli pracujecie pod media cyfrowe i Wasi klienci oglądają fotografie na ekranach, i tylko od czasu do czasu robią powiększenia na papierze, których wielkość nie przekracza formatu 30×40 cm – to wszystko jest ok. Jeśli nawet pracujecie dla wydawnictw, czasopism i klientów korporacyjnych, którzy potrzebują w miarę dobrej fotografii, ale nie będą potrzebować dużych powiększeń to też jest ok. Nawet uzyskanie rozkładówki w publikacji formatu A4 przy technologii druku posługującego się reastrem 300 dpi, nie powinno stanowić problemu. Mniej więcej w okolicach tego formatu leży bariera, której za bardzo już przekroczyć nie będziemy mogli, posługując się formatem APS-C, przy założeniu, że nasze prace mają mieć największą możliwą jakość.

Wszędzie, gdzie będziemy zmuszeni uzyskiwać większe powiększenia np. jako wydruki wystawiennicze czy kolekcjonerskie w formatach większych np. 50×70 cm, natrafimy na nierówną walkę z większym formatem FF, który pracując wówczas w wyższych reżimach (rozdzielczość drukarek rzędu 400 dpi) pokaże swoją wyższość.

Dodam, że porównania mają sens jeśli weźmiemy pod uwagę optykę tej samej klasy. Użycie gorszej optyki do FF może zrównać szanse w porównaniu z korpusem APS-C wyposażonym w najwyższej jakości stałkę. Jeśli jednak sprzęt dysponować będzie podobną optyką, zaczniemy zauważać, gdzie leży różnica. Różnica to nie tylko głębia ostrości czy jakość ogólna. To cyfrowy negatyw – plik źródłowy – posiadający inną zawartość. Różnice to nie tylko mniejsze szumy (w przypadku matryc FF), ale ogólnie większa szczegółowość i wyższa jakość kamer FF połączona z wiekszą na ogół rozpiętością tonalną.

Walka o cyfrowy negatyw, jak najwyższej jakości, ma sens. Zwłaszcza w przypadku, gdy dużo czasu, pieniędzy, zachodu poświęcamy przygotowaniu do zdjęć. Jeśli wyjeżdżamy w dalekie podróże, jeśli generujemy przed naszym obiektywem sytuacje, które mogą się już nie powtórzyć, być unikalne lub kosztowne w realizacji (skomplikowane sesje produkowane jako wypadkowa pracy wielu osób) – to posiadanie jak najwyższej jakości urządzenia rejestrującego obraz, zaczyna mieć priorytetowe znaczenie. 

Kiedyś nie miałem tak głębokich przemyśleń. Używałem lustrzanek z różnymi obiektywami. Miałem Nikona, a potem Canona. Używałem szkieł profesjonalnych. Miałem cały zestaw „elek” do Canona. Byłem przekonany, że otrzymuję bardzo dobre rezultaty. Przecież testy takich szkieł jak np. Canon 24 mm F/1,4 L czy 85 mm F/1,2 L o zoomie 70-200 F/2,8 L nie mogą kłamać. Zdjęcia są świetne! 

No niestety. Tak dobrze nie jest. Po sprzedaniu systemu Canona i zakupie Sony Alfa 900 ze szkłami Zeiss (2009), zobaczyłem, że różnica może być istotna. 21 mln pikseli Canona kontra 24 mln w Sony byłoby do przeżycia. To obiektywy Zeiss sprawiały, że obrazy osiągały nieznaną mi wcześniej rozdzielczość i plastykę. Rewolucja pozwalająca filmować lustrzankami zmusiła mnie do sprzedaży Alfy i przejścia na Canona z zestawem Elek. Znowu nie było dobrze. Filmowanie było możliwe, jednak zdjęcia…. Zdjęcia z lat 2011-2013 są w większości słabe. Byłyby w ogóle słabe, gdyby nie zmiana szkieł. Zakupiłem w pewnym momencie zestaw stałek Zeiss,a z mocowaniem Canona. Szkła manualne (teraz seria Classic), dawały znacznie wyższą jakość od Canonowskich „Elek”. Matryca była słabsza, ale już to jakoś wyglądało. Przejście na bezlustrkowce Sony z pełną klatką i odkrycie produktów firmy Leica, zmieniły dosłownie wszystko. Teraz wiem, że mogę pracować nad tym co umieszczę przed obiektywem, nad sensem fotografii, a sprzęt umożliwi mi uzyskanie wysokiej jakości obrazu. Cyfrowe negatywy – pliki – prezentować będą najwyższą jakość, do której będę mógł się odwołać za kilka lat, bez tego uczucia bezsilności, jaka towarzyszy mi, gdy sięgam do plików z Elek Canona i korpusów Eos 5MkII i III. Jeszcze większa matryca, i średni format, byłyby jeszcze lepsze, ale pozostańmy pragmatyczni.

Gdy w grę wchodzi uzyskiwanie możliwie wysokiej jakości plików. Gdy poważnie myślimy o naszych fotografiach i cenimy wkładany w fotografię wysiłek, powinniśmy zastanowić się jaki format – nie tu i teraz – ale z perspektywy następnych kilku lat – będzie wciąż atrakcyjny. Może będziemy chcieli nasze prace sprzedawać, lub wystawiać. Może to zupełnie inne kadry, niż te które teraz cenimy – docenimy po latach. Ja tak mam. Czasami zachwycam się zdjęciami, które zrobiłem kiedyś przypadkowo. Teraz mi się podobają. Zrobione „gorszym” sprzętem nie nadają się do wszystkiego…. Teraz żałuję….

Teraz do rzeczy. Sfotografowałem ten sam kadr za pomocą trzech systemów o różnych możliwościach. Do pewnego momentu (wielkość powiększenia) użycie danego systemu nie ma znaczenia. Różnice dotyczą tylko głębi ostrości. To Fuji X Pro 1 z obiektywem Zeiss Touit 32 mm F/1,8, Sony A7 z obiektywem Zeiss Sonnar 55 mm F/1,8 i Sony A7R z obiektywem Zeiss Sonnar 55  mm F/1,8.

Pierwsza obserwacja to różnica w rozmyciach, głębi ostrości i plastyce. Druga obserwacja to jakość plików końcowych. Wy odpowiedzcie sobie na pytanie, co jest dla Was ważniejsze. To Wasza fotografia jest ważna. To Wasz czas i wysiłek są Ważne. Szanujcie swoją pracę i pasję. Przemyślcie temat na chłodno. 

Fuji X Pro 1 z Zeiss Touit 32 mm F/1,8 – podobno, ta matryca mimo, że o mniejszej rozdzielczości, daje ciekawsze obrazy od nowszych matryc X-trans 24 megapiksele. Dzięki Michał, za wypożyczenie Fuji.

F/1,8

F/2

F/2,2

F/2,5

F/2,8

F/4

F/5,6

poniżej Sony A7 z obiektywem Sonnar 55 mm F/1,8

F/1,8

F/2

F/2,2

F/2,5

F/2,8

F/4

F/5,6

 

Poniżej Sony A7R z obiektywem Zeiss Sonnar 55 mm F/1,8

F/1,8

F/2

F/2,2

F/2,5

F/2,8

F/4

F/5,6

Poniżej powiększenie 100% kadru o rozdzielczości 360 dpi i dłuższego boku 70 cm z wszystkich trzech systemów. Koniecznie powiŻszcie przez podwójne kliknięcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *