Dobry statyw?

Posted on

Nie oszczędzajcie na zakupie statywu. To się po prostu nie opłaca. Wydając większe pieniądze, na lepszy statyw, wydacie je po prostu raz na wiele lat. Kupując konstrukcje tańsze, ryzykujecie wymianę statywu co dwa, trzy lata. Statyw jest tą częścią wyposażenia (niezbędną częścią), która może służyć Wam latami. Jeżeli jest dobrze skonstruowany nie powinno się z nim nic dziać przez długi okres czasu.

Właśnie zauważyłem, że mój statyw używam już od 1997r. Ma bardzo weterański wygląd. Jest cały odrapany, obtłuczony, ale ciągle wspaniale działa. Był ze mną wszędzie. Używałem go jeszcze ze średnioformatowymi korpusami Mamiya RB i RZ 67. Używałem go z korpusem Hasselblad 501 CW. Był wyposażony w trójkierunkową głowicę Manfrotto, ważącą około 1,5 kg. Potem nosił na sobie różne korpusy. Nikony, Canony, Sony, kamery – te lżejsze. Było tego naprawdę dużo. Jego nogi noszą ślady rdzy na kolcach – nic dziwnego – stały już w wodach Atlantyku, piachach Costa de la Luz, moczyły się w Morzu Śródziemnym na Lazurowym Wybrzeżu i północnych klifach Francji. Podróżował, był wrzucany bezlitośnie do samochodu, na beton, ulicę, w mrozie i upale. Cały czas ciągle, bezawaryjnie, podtrzymuje moje urządzenia rejestrujące obraz.

Po rewolucji w obrazowaniu i pojawieniu się kamer bez lustra – bardzo lekkich, wszystko się zmieniło. Statyw ze statywu wagi lekkiej, nagle przeistoczył się w statyw wagi ciężkiej. Musiałem zmienić głowicę. Ta duża była już bezsensowna. Zacząłem używać tego samego statywu z miniaturową głowicą, tego samego producenta. Znakomicie spisuje się się ona z korpusami takimi jak Leica czy Sony serii A. A to ciężki statyw. Bardzo stabilny. Nadaje się do każdej profesjonalnej pracy. Takiego właśnie narzędzia, potrzebujecie. Statyw musi być twardszy niż wy. Bardziej wytrzymały niż wasze ręce. Jego zaciski muszą pracować nienagannie. Jego masa musi tłumić wszelkie drgania wywołane migawką z jednej strony i podmuchami wiatru z drugiej. Ja w ostatnim czasie nabyłem też drugi statyw. Znacznie mniejszy. Taki który mogę zabierać ze sobą na mniej wymagające prace. Jednak to ta leciwa konstrukcja, stale mi towarzyszy i chyba się już jej nie pozbędę. Nachodzi mnie ostatnio myśl o wymianie statywu – tyle teraz wspaniałych konstrukcji, że chyba to zrobię. Mój stary towarzysz spokojnie jednak będzie cieszył się emeryturą u mojego boku. Zarobił na siebie już z 1000 razy. Ciągle pracuje nienagannie – taki właśnie powinien być statyw.

Dlaczego taki wpis? Dlatego że, współczesny rynek oferuje bardzo wiele konstrukcji, które wykonywane są oszczędnie. Dużo tworzywa sztucznego, źle zaprojektowane i słabe mocowania i śruby. Często w miejscach przenoszących największe obciążenia, nie stosuje się metalu, albo metal miękki, to wszystko prowadzi do wyrabiania się elementów i statyw przestaje dobrze spełniać swoje zadanie.

Na koniec, mała uwaga. Kiedyś przed laty byłem w pracowni Wielkiego Mistrza. Zdziwiłem się, że jego bardzo wówczas nowoczesna, średnioformatowa kamera, stoi na starym, drewnianym, ciężkim statywie. W kącie leżał jeszcze jeden statyw. Ciężki, metalowy, z minionej epoki. Dziwiłem się, że mistrz, używa do codziennego fotografowania takich starych konstrukcji. Teraz sam widzę, że dobre narzędzie, takie jak statyw, może służyć nam latami i nie wymagać od nas wymiany. Warto uzbierać troszkę więcej pieniędzy, aby statyw, który w końcu kupimy cieszyć nas będzie przez wiele lat.

Dobrze dobierzcie wagę statywu. Lekki statyw, będzie wygodny w noszeniu, ale nie będzie dobrze spełniał powierzonej mu roli. Nie przesadzajcie też w drugą stronę. Zbyt ciężki statyw jest nonsensem. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy chętnie sięgamy po miniaturowe korpusy. Obciążanie się nadmiernym balastem, nie ma większego uzasadnienia. Dodam, że ten sam statyw używany jest często przeze mnie do rejestracji wideo. Nakręcam wówczas na niego slider, lub głowicę wideo i gdy pracuję z korpusami wielkości lustrzanki, spisuje się znakomicie. Oczywiście, duże kamery, wymagają naprawdę ciężkich statywów Z nogami podwójnymi. W fotografii tego typu konstrukcje nie są konieczne. Kupując statyw, zwracajcie uwagę na ilość elementów metalowych, jakość śrub, sprężyn, a nawet samych kolców. Pamiętajcie, aby dobrać statyw do maksymalnej wysokości na jaką będziecie potrzebować wynieść kamerę. Czasami statywy oferują wysokość, która może okazać się niewystarczająca. Wysokość do 160 cm wystarcza w większości sytuacji. Jeśli jednak jesteście wyższego wzrostu, Powinniście zaopatrzyć się w statyw, który pozwoli na ustawienie kamery w taki sposób, aby wizjer znalazł się na wysokości oka, w pełnym wyprostowaniu waszej sylwetki. Ja używam statywu, który pozwala unieść głowicę na wysokość ponad 170 cm. Wiele razy z tej pozycji korzystałem. Zwracajcie także uwagę na najniższe możliwe ułożenie głowicy. Najniższa wysokość, na jakiej może pracować statyw, też jest bardzo ważna. Obojętnie czy ta wysokość będzie osiągana poprzez odwrócenie centralnej kolumny, czy poprzez tak niskie rozłożenie nóg, aby kamera znalazła się kilkanaście centymetrów nad ziemią. Zwracajcie uwagę na sposób blokowania wysokości nóg. Jeżeli to elementy plastikowe, które wytwarzają opór, którąś ze swoich powierzchni, to będzie pierwszy element, który padnie. Może się zużyje i wytrze, a może pęknie. Blokady muszą zawierać w sobie jak najwięcej metalu. Optymalnie, gdyby były regulowane i można było w nich samemu ustawić poprzez dokręcenie śrub, siłę oporu. To bardzo wygodne. Dobierajcie też osobno głowicę. Dokładnie do Waszych potrzeb. Mnie najbardziej cieszą głowice kulowe. Ta, której używam, kiedyś służyła do mocowania EOS`a 5D na przyssawce. Teraz pełni rolę głowicy głównej. Chyba ją wymienię. A może nie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *